Skip to main content

Nazwa organizacji, w której pracowałem i pracowałem, nazywa się Koszerna Piekarnia Goldberga i Deli. Osobą, z którą przeprowadziłem wywiad, jest Dan Knudsen i jego żona. Dan głównie rozmawiał. Miałem szczęście, że do niej dotarłem, ponieważ nie widziałem jej od około dwóch lat.

Twoja nowa piekarnia nadal ma tę samą nazwę, ale znajduje się w kompleksie biznesowym w Hillsboro. Oryginalna restauracja Goldberg’s była ekskluzywną restauracją w Lloyd Center Mall w północno-wschodnim Portland. Ojciec właściciela zmarł i przekazał firmę córce i nowemu mężowi, który pracował dla ojca w latach 60. Nowi właściciele otworzyli w Hillsdale, upiekli i prowadzili tylko delikatesy. Nie byli już restauracją dla smakoszy. Ludzie zawsze pytali: „Czy to ten sam Goldberg z Lloyd Center?” Odpowiedź brzmiałaby: „Ta sama rodzina, tylko inna operacja”.

Po piekarni w Hillsdale pod koniec lat 70. przenieśli się do miejsca w południowo-zachodniej części Portland, około mili. Twoja koncepcja marketingowa była prosta; Chcieli staromodnej żydowskiej piekarni, ponieważ rodzina była żydowska. Wystrój składał się ze zdjęć oryginalnej rodziny, w tym ojca (właściciela) wiszącego w piekarni. Podawane bułeczki były ręcznie zwijane i gotowane przed pieczeniem. Jest to wyraźnie staromodny sposób. Wszystkie kanapki zostały wykonane z chleba upieczonego w piekarni domowej.

W piątek upieczono pewien pleciony chleb zwany „chałką”. Myślę, że żydowską tradycją jest spożywanie tego w każdy piątek. To byłby najbardziej pracowity dzień. Było jasne, kto był klientem tego dnia tygodnia. Na kanapkach, które były bardzo popularne, znajdował się świeżo upieczony indyk. To było jak pieczenie indyka na Święto Dziękczynienia i stawianie mięsa bezpośrednio na kanapce. Ludzie przychodziliby z daleka. Byli stałymi klientami i po raz kolejny stało się jasne, kim byli klienci. Jedzenie było koszerne, a żydowscy klienci nie mogą jeść żadnego innego rodzaju chleba i bułeczek, chyba że mają certyfikat.

Było dużo konkurencji, szczególnie podczas wakacji. Klienci szukaliby idealnej bułki w dowolnym miejscu w mieście. W mieście było wiele innych piekarni. Należą do nich piekarnia Elephant, Grand Central, Noah i Albertson. Myślę, że klienci wybrali Goldberga, ponieważ są tam od wielu lat.

Produktami były głównie bochenki chleba, bułeczki, kanapki i artykuły takie jak chleb ficcocia. Można pokroić chleb lub pokroić go na plasterki. Cena była rozsądna. To było 2,50 $ za bochenek ciężkiego chleba. Do wyboru były zawsze cztery odmiany: pszenica, biel, żyto jasne i żyto ciemne. Nigdy nie dowiedziałem się, ile kosztują inne lokalne piekarnie.

Lokalizacja nie była najlepsza, ale nie gorsza. To było w małym centrum handlowym w dzielnicy. Centrum społeczności żydowskiej znajdowało się niecałe pół mili dalej ulicą. Wiedziałem, podobnie jak właściciele, że musi to generować dodatkowy dochód. Głównym działaniem będzie bajgiel, ser śmietankowy i kawa za dolara. To mogła być strata dla establishmentu, ale nigdy nie zapytałem. Jestem pewien, że dużo było, jeśli chodzi o wygraną.

Inną strategią marketingową był napis „Bajgiel i twarożek”, kiedy były twoje urodziny. Było to jednak marginalne w porównaniu z brakiem tablicy reklamowej przed budynkiem. Myślę, że po prostu nie mieli na to pieniędzy.

Wnioski:

Męski właściciel, który robił większość wypieków, cierpiał na tętniak mózgu. Nie mógł pracować, a miejsce musiało być zamknięte przez około półtora roku. Nigdy nie otwierano ponownie w tej lokalizacji. Zamiast tego ponownie otworzyły się w Hillsboro i są teraz ukryte w kompleksie biznesowym. Jej głównym źródłem dochodów jest sprzedaż jej towarów w Portland. Używają kompleksu biznesowego tylko do pieczenia swoich towarów i transportu ich na stoiska.

Kiedy ostatnio odwiedziłem właścicieli w jego nowej lokalizacji, zauważyłem odręcznie napisaną na drzwiach informację „Jesteśmy znów otwarci i tradycja trwa”. Myślałem, że to świetnie. Szczerze mówiąc, nie widzę, aby rozwijały się znacznie bardziej. Starzejesz się.

[ff id=”1″]